Lou, tak sobie myślę, że to początek pięknych Mediatorów
Każde spotkanie miało być tym ostatnim. Nie zawracałam sobie głowy zapamiętaniem imion ani twarzy, czytałam losowo wybrane meile i generowałam minimum wysiłku. Nie zamierzałam pozostawać w tym towarzystwie wzajemnej adoracji dłużej, niż to konieczne. Minęło osiem miesięcy, a ja wciąż to odkładam.