przebiegłam drogę czarnemu kotu
Blog > Komentarze do wpisu
« A Ty gdzie byłeś, kiedy Cię ...
Prosimy nie rozmazywać oczek »

WEŹ KURWA NIE PRZEŻYWAJ
Wygląda na to, ze przez cały miniony tydzień byłam jakąś rzewną, niepewną cipką z Przemyśleniami. Na szczęście wraca mi ochota, by kogoś opierdolić.

Czytałam swoje stare pamiętniki i znajdywałam wpisy sprzed lat, brzmiące tak przerażająco aktualnie, że byłam przez chwilę jednym wielkim deja vu. Porządkowałam zdjęcia tylko po to, żeby je przejrzeć, zagapić się na pierwszą wspólną fotkę moją i oćki, która zasługuje na osobna notkę, bo naprawdę kretyńsko na niej wyglądamy. Czytałam też pamiętniki trochę nowsze, i z rozczuleniem znajdowałam pierwsze wzmianki o rzeczach i ludziach, które później... no, takie klasyczne Ona Jeszcze Nie Wie to było, jakby to Zosia powiedziała. Jakieś pocztówki, jakieś notatki na marginesach książek, w głośnikach Maanam, Scorpionsi i Joss Stone, Gałczyński i Yeats w tak zwanym międzyczasie.

Generalnie przez ten tydzień byłam jednym wielkim pierdolonym wzruchem.
Egzaltowałam się do wypęku, nie sadziłam, że jeszcze tak potrafię. No, miałam nadzieję, że już tak nie potrafię...

Tydzień intelektualnych wakacji to aż nadto, skoro i tak nigdy się w tym względzie nie przemęczam. Nie twierdze, że stwarzanie sobie wyimaginowanych problemów  nie jest rozwijające, że doszukiwanie się znaczeń tam, gdzie ich nie ma nie jest wesołą rozrywką, albo że sentymentalizm jest passe. Tylko że mnie takie egzaltowane pizdy, szukające ramienia do się_wypłakania nudziły zawsze, więc tak i tym razem będzie. Wracam do Krakowa, a tam zawsze dobrze mi idzie uświadamianie sobie rzeczy okropnych i konfrontowanie się z rzeczywistością. A konfrontować się będę, że iskry będą szły i wióry leciały, o jeny.

Kot Tomek został wyeksmitowany z walizki, bilet znajduje się w portfelu a termofor w łóżku. Empetrójka się ładuje, w ramach sympatycznej kolejowej lektury występować będzie Nieznośna Lekkość Bytu po raz kolejny.

Wracam do Krakowa, muszę się trochę powkurwiać. Muszę obejrzeć sobie te zakazane mordy, muszę pomarznąć w Dobrym Miejscu, muszę otworzyć rano oczy i zobaczyć plakat Mediatorów na suficie. Muszę wypić kawę w ciemni. Muszę się dowiedzieć, o co mi kurwa chodzi, a nie będzie to łatwe, bo im więcej myślę, tym mniej rozumiem. A jak wydaje mi się, że zaczynam coś rozumieć to dostaję ataku histerii i błyskawicznie wchodzę w fazę wypierania, nie wiem, czy to się tak nazywa, czy jest jakaś psycholożka na sali...?

niedziela, 09 stycznia 2011, zjawa.realna
poleć znajomemu » śledź komentarze (rss) »
Tagi: muszę jutro wstać o szóstej a w sumie to dziś tak się wzruszyłam że skończyły mi się smutne emotikonki
Dodaj komentarz »
Komentarze
Gość: o., 188.146.255.253.nat.umts.dynamic.eranet.pl
2011/01/10 13:33:02
wróciłaś.


PS: psycholożki mówisz? mam pewną teorię :P
Dodaj komentarz »
statystyka
Pisz swój dziennik w Internecie
Pisz blog
Dodaj blog do ulubionych
Wersja mobilna
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog