|
Blog > Komentarze do wpisu
Lou, tak sobie myślę, że to początek pięknych Mediatorów
Każde spotkanie miało być tym ostatnim. Nie zawracałam sobie głowy zapamiętaniem imion ani twarzy, czytałam losowo wybrane meile i generowałam minimum wysiłku. Nie zamierzałam pozostawać w tym towarzystwie wzajemnej adoracji dłużej, niż to konieczne. Minęło osiem miesięcy, a ja wciąż to odkładam.
W jakiejś wakacyjnej notce odgrażałam się, że zaraz wyprodukuję cudnej urody paszkwil na moją mediatorową działalność – tak dla samej przyjemności mówienia o kimś źle. Martyna co jakiś czas ponaglała mnie do tego czynu społecznego, bo w końcu zawsze fajnie poczytać, kiedy wiedźma weźmie sobie kogoś na celownik. Bo szalenie zajmujące byłoby z pewnością czytanie o tym, że mediatorowe towarzystwo to zachwycona swoim lansem klika, i że moja szlachetna osoba jest ponad takie rzeczy. Wyobrażam sobie swoją rzeczową i udokumentowaną argumentację, którą zmiażdżyłabym plebiscyt w błyskotliwym paszkwilu, który miałam napisać jeszcze w wakacje, tuż przed odejściem z zespołu. Nie wspominając o tym, jak bardzo ta strata (i ta krytyka) wstrząsnęłaby Mediatorami. sobota, 11 grudnia 2010, zjawa.realna
Tagi:
mediatory nie są onkłe
Komentarze
2010/12/11 18:08:29
zapomniałam dodać, ze to jest część pierwsza. ta, w której robię z siebie kompletnego kretyna. brzmi znajomo...?
Gość: bandit, 213.180.137.17*
2010/12/11 19:22:48
Masz rację. To "klika" i "towarzystwo wzajemnej adoracji". Jest tylko jeden problem... nikt się tego nie wstydzi :)
Gość: Forioku Seweryn Całka, proxy.generacja.net
2010/12/20 19:45:43
Za rzadko piszesz i za przyjemnie się czyta : )
Gość: Wojtek, Dobre Miasto, z05-05.opera-mini.net
2010/12/22 20:11:35
Czy nasze relacje były tak rozbudowane, że wypada tłumaczyć kilku miesięczną ciszę?
|
|
Kiedy następne spotkanie?:D
Buzi mój guru żartu słownego ;) :*